Kasyna w Polsce

Chaos na polskiej scenie hazardowej

Chociaż w Polsce istnieje duży wybór kasyn (gracze z Polski doceniają m.in. kasyno Betsafe), szczególnie w stolicy i okolicach, Polska nie jest krajem, który bezpośrednio kojarzy się z kasynami. Od czasu upadku państwa komunistycznego, nie powstało wiele regulacji dotyczących hazardu. Jedyne ograniczenia dotyczyły nowo otwartych kasyn. Przepisy nie przewidują żadnych praw ochraniających graczy, mimo to, Polacy corocznie wydają w kasynach duże kwoty. Niewiele można również powiedzieć o historii hazardu w Polsce. Prawo zawsze było podporządkowane kościołowi, a po nastaniu ery komunizmu wszelkie aktywności zeszły do podziemia. Po upadku komunizmu kasyna działały bez żadnej kontroli. Po nadejściu ery Internetu w przepisach zapanował chaos. Najlepsze kasyna online zdecydowanie nie powstały w Polsce!

Naciski rządowe

W 2009 roku polski rząd postanowił wprowadzić całkowity zakaz hazardu online. Stało się to po tym, jak ustawodawcy zaczęli zastanawiać się nad zmianą prawa regulującego hazard. Ta reakcja była spowodowana niesławnym skandalem lobbingowym na wysokim szczeblu, znanym jako "Blackjack-gate". Kilku wysokich urzędników państwowych przyjęło oferty pieniężne w związku z nowymi przepisami dotyczącymi hazardu. Afera sięgnęła zenitu. Zwolniono m.in. Ministra Sportu. Premier Donald Tusk opracował ustawę, która pod koniec roku zakazała wszelkiego rodzaju gier hazardowych online, z wyjątkiem tych posiadających licencję Ministerstwa Finansów. Zasady uzyskania licencji były bardzo rygorystyczne. Niektóre z nich wymagały fizycznej lokalizacji w Polsce, domeny z końcówką .pl, udziału polskich banków w transferach pieniężnych. Kolejnym gwoździem do trumny był podatek od obrotu wynoszący 12%. Przy tak surowych zasadach, mało które kasyno odważyło się ubiegać o licencję. Na ten krok zdecydowały się tylko cztery marki. Prawo wprowadzone przez polski rząd nie spotkało się z aprobatą Komisji Europejskiej.

Polacy wciąż grają w gry hazardowe online

Pomimo rygorystycznego prawa, miliony Polaków odwiedzają zagraniczne strony, aby zagrać w swoje ulubione gry kasynowe. Wydaje się, że lata restrykcyjnego reżimu zahartowały Polaków na tyle, by umieli się mu przeciwstawić. Prawo było jednak całkowicie nieskuteczne, gdyż rynek wart miliardy euro nie przyniósł Polsce ani złotówki dochodu z podatków. Ministerstwo Finansów już wcześniej ścigało operatorów nielicencjonowanych kasyn. W 2014 roku Ministerstwo zmieniło taktykę i wydało oświadczenie, w którym oznajmiło, że prowadzi dochodzenie w sprawie nielegalnego hazardu online. Informacje dotyczące 24,000 Polaków, którzy rzekomo nielegalnie grali w internetowe gry hazardowe, zostały zebrane w celu zastosowania potencjalnych sankcji. Twierdzono, że 3/4 z nich wygrało w sumie około 27 milionów złotych. Ministerstwo podało, że wszczęło dochodzenie karne w sprawie ponad tysiąca graczy z najwyższymi wygranymi.

Interwencja Komisji Europejskiej

Unia Europejska zainterweniowała w tej sprawie. W 2012 roku Europejski Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że polskie przepisy są niezgodne z przepisami całej Unii Europejskiej. Polacy musieli zmienić ustawę i złożyć ją ponownie. Na tym się jednak nie skończyło. W 2013 roku rozpoczęły się postępowania w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego, w ramach którego Polska musiała sprawdzić czy nowe prawo będzie zgodne z art. 56 TFUE gwarantującym swobodny przepływ usług. Unia Europejska wygrała, a polski ustawodawca musiał wycofać się i otworzyć rynek. Od 2014 roku przepisy dotyczące hazardu online w Polsce są mniej restrykcyjne.

Nadal panuje chaos

Mimo to, nie nastąpiły gwałtowne zmiany i nadal wielu Polaków gra na stronach bez licencji i ryzykuje ściganiem przez władze. Ministerstwo w końcu zniosło ograniczenia dotyczące gry w pokera online oraz w innych miejscach poza obecnie autoryzowanymi kasynami. Oświadczyło jednak, że wzmaga wysiłki w celu egzekwowania prawa przeciwko nieuregulowanym międzynarodowym kasynom online, które nadal przyciągają polskich graczy. Będą one miały postać zwykłych technik blokowania adresów IP oraz blokowania płatności. Ministerstwo wspomniało o "poważniejszych konsekwencjach" dla tych, którzy nadal lekceważą prawo. Obudźcie się polscy ustawodawcy i zmieńcie to zacofane podejście w stosunku do tej bardzo lukratywnej branży, która rośnie z roku na rok.

Co to oznacza dla polskich graczy?

Polski gracz ma prawo być zdezorientowany. Unia Europejska nadal będzie chciała wywrzeć presję na Polsce, gdyż cała ta sytuacja wydaje się absurdalna. Prawo, które sprawia, że miliony obywateli stają się przestępcami za robienie czegoś, co jest legalne w innym kraju, bardzo przypomina zamierzchłe czasy reżimu. Europa powinna być wolna. Rząd zachowuje się głupio, pozwalając, aby wszystkie potencjalne dochody prześlizgały się im przez palce. Polski ustawodawca powinien rozluźnić przepisy, aby umożliwić większą konkurencję, a na dłuższą metę zadziała to na jego korzyść. Polscy gracze będą uprawiać hazard niezależnie od tego czy to się podoba władzom czy nie. Najważniejsze jest to, aby polscy gracze zajęli głos w tej sprawie. W społeczeństwie demokratycznym ustawodawca jest przecież przed nim odpowiedzialny. Zmiany przyjdą, jeśli zechce ich wystarczająca liczba ludzi. Sami Polacy wiedzą to doskonale i nie raz to udowodnili. Bez odważnych działań stoczniowców, Polska nadal mogłaby pozostać pod wpływem sowieckim. Dumny naród to silny naród. Solidarność!